Słowo się rzekło, kobyłka u płotu... będzie blog. Na ludowo. I z jajem, hej ha!
Nie wprowadzjąc jeszcze Was w arkana projektu animacyjnego w Kamionce wspomnę jedynie, że z Dziewczynami wymyśliło nam się wczoraj robienie "ogrodów marzeń" w dyscyplinie kolorów. Fioletowy, żółty, czerwonony i pomarańczowy (albo inny: jakiś zimny) - 4 kolory, 4 pory roku, 4 strony świata.
"Uwielbiam liczby" - przyznała performerka na dzisiejszy spektaklu (eee... czy to dobre słowo dla performancu?). No więc ja też uwielbiam. 4 ma coś w sobie. I tak myślę, że zostaniemy przy tym. Wschód, północ, południe i zachód. Cztery drużyny: żółci, czerwoni etc.. Do tego konkurs, rywalizacja, doping, wysiłek, cel. Taki projekt widzę ogromny. Czus!
środa, 13 grudnia 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz